TRAVEL

Ballooning in Bagan

20 stycznia 2019
Najlepiej wydane 300$ w moim życiu! Jedno z najpiękniejszych przeżyć… Spokojny lot, wschodzące słońce, sunące po różowym niebie balony, cisza, mijane świątynie i budzące się miasto. Polecam to każdemu i nie mogę się doczekać, aż powtórzę lot balonem w innym miejscu!


Busik firmy Oriental Ballooning odbiera nas z hotelu o 5:30, z grupką kilku osób dojeżdżamy na miejsce startu. Zostajemy pięknie przywitani przez anglojęzycznych pilotów balonów i usadzeni przy śniadaniowych stołach – pyszna kawa, wypieki i jogurt z płatkami owsianymi. Po zjedzeniu i ogólnym przemówieniu zapoznajemy się z pilotem naszego balonu Jasonem z Kanady (12 osób – po 3 osoby na rogi kosza, do nas dołączył Justin, też z Kanady) i zasadami bezpieczeństwa (siedzimy przy starcie i lądowaniu, nie wychodzimy bez wyraźniej komendy).

Kiedy zaczynają napełniać materiał balonu powietrzem jest jeszcze czas na szybką toaletę i kilka zdjęć.


Na specjalną komendę pilota wspinamy się do kosza i ekscytacja wypełnia każdego po brzeg, tak jak my kosz. Zajmujemy pozycje startowe, balon zostaje odczepiony od trzymającego go traktora i… możemy wstać, lecimy! Uczucie jest nieziemskie, balon sunie cicho, gładko i spokojnie. Co jakiś czas pilot włącza strumień ognia podgrzewającego powietrze w materiale i wznosimy się wysoko (jak dla mnie za wysoko), wyżej niż wszystkie inne balony. Po chwili wzrastającego niepokoju pilot zaczyna obniżać wysokość lotu i wszystko staje się ponownie bajecznie komfortowe i magiczne.

Mijamy najważniejsze świątynie i podziwiamy kierowane wiatrem siostrzane balony. Słońce wychodzi zza horyzontu i kolory co minutę się zmieniają. Maluje się przed nami najpiękniejszy obraz jaki widziały moje oczy. Słońce ospale przebija się przez korony drzew, opuszcza promienie na ceglane ściany budynków, odbija się od złota na pagodach i migoce w mijanych strumykach. Świat staje się utopią, wszystkie zmartwienia i myśli zostają na ziemi, głowa jest chłonna piękna, które wpływa we nas z każdym wdechem. 


Po godzinie, która mija zbyt szybko, przyjmujemy pozycje do lądowania i pilot opuszcza kosz na piasek. Możemy wstać, ale należy jeszcze kilka minut poczekać w koszu, żeby z balona uleciało ciepłe powietrze. Natychmiast obskakują kosz lokalne dzieciaki proszące o firmowe czapki, które dostaliśmy przed lotem. 


Otoczeni innymi lądującymi balonami, krzyczącymi dziećmi i zachwyconymi usmiechami, czekamy na busy dowożące nas do hoteli. 

Usadzeni na krzesełkach słuchamy historii pierwszego lotu balonem i dlaczego po wylądowaniu tradycyjnie pije się szampana (w skrócie: żeby ludzie nie uważali balonów za smoki, a pilotów za czarowników, każdy lot wyposażony był w szampana od króla Francji z jego pieczęcią, co miało przekonać postronnych, że to kontrolowana sytuacja;)). 

Każdy z uczestników otrzymuje Certyfikat ukończenia lotu i torbę z upominkiem. 


Zdecydowanie polecam taką przygodę każdemu, niezapomniane emocje na całe życie. Wybraliśmy firmę Oriental Ballooning (zielone balony), ale są jeszcze trzy inne firmy – czerwone, żółte i kolorowe. Wybierzcie najlepszą ofertę dla siebie. Za premium service dla dwojga (chociaż nie wiem czy jest inny service niż premium) zapłaciliśmy 630USD.

Ja chcę jeszcze raz!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply