TRAVEL

Skarby Rangun

12 marca 2019

Oczywiście największym skrabem jest Szwedagon, ale opiszę kilka miejsc wartych naszej podróżniczej uwagi w Rangun (znanym też jako Jangon) w Majnmie (zwanej wcześniej Birmą).

Kandawgyi Lake

Sztuczne jezioro o obwodzie 8km i głębokości wahającej się od 50 do 115cm. Fajne miejsce na piknik, spacer i relaks z książką w dużym mieście – a jeśli wolicie więcej wrażeń, to obok odwiedźcie Yangoon Zoological Gardens. W widocznej na zdjęciach złotej barce – Karaweik – znajduje się podobno restauracja.

Chauk-htat-gyi Buddha Temple

Leżący 66-metrowy Budda, jeden z największych w kraju. Trafiliśmy akurat na kończące się renowacje, więc statua obłożona była jeszcze konstrukcją. Sama świątynia robi wrażenie, zachwyca bogactwem zdobień. Żyje w niej dużo zadbanych kotów, a turystów jest niewiele.

Wycieczkę do Chauk-htat-gyi zapamiętamy na bardzo długo przez pewien incydent… Schodząc już schodami i szukając butów (bo do świątyni wchodzimy zawsze boso) trafiliśmy na przemiłego pana, który wcześniej pokierował nas do leżącego Buddy. Wspomniał o bezcennym kamieniu znajdującym się na czole statui (wiedzieliście, że tak się odmienia?;)) i zaproponował, że zabierze nas do najstarszego mnicha, który sprawuje opiekę nad renowacją i całym ośrodkiem świątynnym. Nim się spostrzegłam byliśmy z Patrykiem na kolanach przed uroczym, malutkim, starutkim mnichem, siedzącym na podwyższeniu w pokoju wielkości składzika pod schodami. Po prawej stronie na stołeczku siedział mężczyzna… tłumaczył on błogosławieństwa od mnicha, który stukał nas po głowie sznurem i wypowiadał modlitwy. Całość była dość dziwna, ale z poszanowania dla obcej kultury wczułam się w ceremonię i nawet trochę wzruszyłam. Do momentu, kiedy pan ze stołeczka poprosił nas o pieniądze, o datek na świątynie – zrozumiała sprawa. Patryk wyciągnął kilka banknotów, a pan mówi, że to za mało, że ma dać 4 razy tyle… OD OSOBY. Otworzył też książkę w której leżały banknoty 100$ i powiedział, że przyjmuje też dolary. Patryk na szczęście asertywnie podszedł do sytuacji (ja byłam ogarnięta szokiem) i powiedział, że nie mamy takich pieniędzy (co było prawdą) i, że cała sytuacja wcale nie jest cool. Po czym wypchnął mnie ze składzika i wyszliśmy, zostawiają pieniądze, które mieliśmy przeznaczone na cały dzień. Morał z tej historii wyciągnijcie sami.

Sapel SPA

Mój ulubiony skarb w mieście – masaże w Sapel Spa, będąc w Rangun koniecznie odwiedźcie to miejsce! Masaż stóp najlepszy jaki mieliśmy gdziekolwiek. Dajcie się też posmarować Thanaką (żółtą pastą, którą widzicie na twarzach mieszkańców).

Podsumowując…

Rangun jest świetnym miejscem na 2-3 dni. Wędrujcie uliczkami, pijcie słodką herbatę, głaszczcie koty i zauważcie jak piękni są ludzie w mieście – smukłe kobiety i mężczyźni z wyrazistymi oczami.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply